Wysyłasz nam adres
Skanujemy każdą podstronę, plik, formularz i słowo, na które strona się wyświetla, i układamy twoją pełną listę adresów. Dostajesz stałą cenę i twardą datę startu, nie widełki.
Jak to działa
Większość przenosin idzie źle, bo SEO improwizuje się na końcu. U nas jest zaplanowane od dnia zerowego: stała wycena i twarda data startu, zanim cokolwiek się zacznie, każdy adres na mapie, zanim cokolwiek ruszy, i miesiąc obserwacji po starcie.
Dzień 0
Co robisz ty: Wyślij adres. Do audytu nic więcej nie trzeba: działającą stronę skanujemy sami.
Skanujemy każdą podstronę, plik, formularz i słowo, na które strona się wyświetla, i układamy twoją pełną listę adresów. Dostajesz stałą cenę i twardą datę startu, nie widełki.
Nic nie musisz przygotowywać ani instalować. Wyślij adres, a skanowanie rusza.
Dni 1 do 7
Co robisz ty: Obejrzyj link testowy i powiedz, co zmienić. Przy przełączeniu domena wskazuje już nową stronę.
Odbudowa piksel w piksel na prywatnym linku testowym: podstrony, wpisy, media, menu i formularze przechodzą jeden do jednego. Oglądasz i mówisz, co zmienić, a my poprawiamy, aż będzie dobrze.
Każdy stary adres dostaje swoje 301, metadane i dane strukturalne przechodzą co do słowa, a my porównujemy nową stronę ze starą, żeby przed startem nic nie zginęło.
Kierujemy twoją domenę na nową stronę dopiero wtedy, gdy jest sprawdzona. Odwiedzający nigdy nie trafiają na zepsutą stronę, a poczta zostaje nietknięta.
Dni 8 do 37
Co robisz ty: Nic. Jeśli ruszy się pozycja albo pojawi błąd skanowania, naprawiamy i mówimy ci o tym.
Przez 30 dni po starcie śledzimy pozycje, dane ze skanowania i ruch, a każdy problem z przekierowaniem czy indeksowaniem naprawiamy, gdy tylko się pojawi.
Część, której wszyscy się boją
Większość przenosin zbija ruch, bo przekierowania i metadane giną po drodze. U nas SEO to produkt, a nie dodatek na końcu.
Wyślij nam adres, a odeślemy stałą wycenę, termin i szczerą ocenę SEO. Za darmo.